Losowo wybrane filmy

ReAkcja | Uwaga ! | W kociej sprawie cz. I

Problem kotów wolno żyjących w Warszawie przybiera coraz większe rozmiary. Kotów na terenie miasta żyją tysiące, zamieszkują śmietniki, piwnice na blokowiskach i w kamienicach, pustostany. Chociaż teoretycznie chroni je polskie prawo, które pozwala im bytować tam, gdzie same sobie wybiorą, dla ludzi żyjących w ich sąsiedztwie stanowią ogromny problem. Takich dzikich kotów nie wolno odłowić i wywieźć do schroniska, tak jak nie można wyłapać zajęcy czy saren. To dzikie zwierzęta.

Z jednej strony prawo pozwala kotom żyć w mieście, z drugiej jednak strony tak naprawdę nie chroni ich w żaden sposób przed ludzkim okrucieństwemi. Każda gmina powinna raz w roku przeznaczyć określoną kwotę z budżetu na sterylizację i jedzenie dla kotów, jednak nawet jeśli to zrobi, środki nigdy nie są wystarczające. Rzesza wolontariuszy karmicieli, którzy poświęcają swój czas i pieniądze. Często są wyśmiewani przez lokalne społeczności, dochodzi nawet do rękoczynów - karmiciele są po prostu bici za to, że pomagają kotom. Formy tępienia zwierząt przybierają coraz bardziej wyrafinowane formy. 

Najczęstszym przypadkiem znęcania jest zamykanie okienek piwnicznych, co uniemożliwia kotom schronienie się wewnątrz albo wyjście na zewnątrz - pozamykane koty umierają z głodu. To niestety nie wszystko. Sąsiedzi trują, okaleczają i mordują dzikie koty nagminnie. Jest to tym bardziej niezrozumiałe, ponieważ kotami opiekują się karmiciele, zwierzęta są leczone, szczepione, sterylizowane, mają kuwety, które są regularnie przez opiekunów czyszczone.

Gdzie leży więc problem? Beata Krupianik z Fundacji KARUNA mówi, że nie chodzi o to, aby ludzie kotom pomagali, coś dla nich robili, ale wprost przeciwnie - aby nic nie robili. Aby dali im jedynie spokój i pozwolili żyć. Karmiciele i fundacje zajmą się resztą. Co jest przyczyną takiego bezinteresownego okrucieństwa? Wiadomym jest, iż w miejscach bytowania kotów nie mnożą się szczury, które przenoszą wiele groźnych dla ludzi chorób, więc w naszym interesie jest dbanie o wolno żyjące koty na terenie miasta. Nie każdy musi dokarmiać je i leczyć z własnej kieszeni, ale dajmy im żyć i nie krzywdźmy. Nasz stosunek do zwierząt jest miarą naszego człowieczeństwa.

 

R.K.

  • Ostatnio dodane komentarze

Nie dodano jeszcze komentarza

Dodaj komentarz

Twoj komentarz:

Ostatnie komentarze:

Twoj komentarz

Musisz byc zalogowany

Data dodania: 2011-07-15

Liczba odsłon: 3488

Liczba komentarzy: 0

Ocena:

Uwaga ! - pozostale w dziale

Fundacja Animal Rescue
760 wyświetleń
Psy asystujące
1405 wyświetleń
Konferencja - Dogoterapia
671 wyświetleń
Grosik Życia
245 wyświetleń
W kociej sprawie cz. II
1311 wyświetleń
Azyl pod Psim Aniołem
1284 wyświetleń
Straż dla zwierząt
1194 wyświetleń